Jak Koronawirus wpłynął na kredyty hipoteczne ?

Autor: Wiesław Młyński Opublikowane: 04.05.2020

Sytuacja na rynku kredytowym zmieniła się diametralnie wraz z nadejściem Koronawirusa. Zmiany te nie ominęły oczywiście kredytów hipotecznych – zaciąganych przecież najczęściej na długie lata – tutaj banki przykładają wielką wagę do oceny ryzyka. Każdy bank, ma prawo do ustalania polityki kredytowej we własnym zakresie i od polityki banku zależy m.in. to, jaki minimalny wkład własny od klienta wymagają przy ubieganiu się o kredyt hipoteczny.

Ustawa o kredycie Hipotecznym z 2017 roku, wprowadziła docelowo minimalne wymagania wkładu własnego na poziomie 20%, pozostawiając jednak furtkę bankom. Polegała ona na tym, że 10% wkładu ma być wnoszone gotówką przez klienta, pozostałe 10% to mogło być zabezpieczenie, m.in. w postaci ubezpieczenia niskiego wkładu. W tej chwili banki raczej nie korzystają z tej możliwości – mało tego – wręcz zaostrzyły wymagania i podniosły wymagania co do minimalnego wkładu własnego – nawet do 40% jak ma to miejsce w przypadku BOŚ Banku. Na nasze szczęście nie wszystkie banki poszły w tym kierunku. Są w dalszym ciągu takie, które wymagają 10% wkładu własnego – nadal więc jesteśmy w stanie przeprowadzić takie transakcje. Czy tak będzie jutro? Tego nie wiemy – sytuacja zmienia się bardzo dynamicznie. Warto jednak dodać, że dla kredytów z tak niskim wkładem własnym – banki podwyższają marżę, czyli oprocentowanie kredytu. Ale na szczęście nie wszystkie…

Nawiązując, do tego o czym wspomniałem przed chwilą – kredyty z dużą ekspozycją na ryzyko a więc te z niskim wkładem klienta, będą droższe. Różnica wynosi od 0,2-0,5% to jest nawet kilkadziesiąt złotych na racie. Jeśli chcemy mieć tańszy kredyt trzeba dysponować większą gotówką przy zakupie nieruchomości. Ogólnie marże banków w ostatnich kilku tygodniach wzrosły. Klienci jednak mimo to, odczuli spadek oprocentowania – wszystko dlatego, że RPP obniżyła Stopy procentowe.

Rada polityki Pieniężnej obniżyła stopę referencyjną o 1% – do najniższego historycznie poziomu 0,5%. Spowodowało to tym samym spadek WIBORU do którego indeksowane są KH do poziomu 0,7%. Nie we wszystkich bankach od razu, ze względu na okres z jakiego banki przyjmują średnią WIBORu, ale za kilka miesięcy taki poziom będzie we wszystkich bankach dla kredytów zmiennoprocentowych.

Dla obecnych klientów oznacza to zmniejszenie się raty o 30 do nawet 200zł – w zależności od zaciągniętej kwoty kredytu. Czyli spore oszczędności.

Dla klientów, którzy ubiegają się o kredyt hipoteczny w tym momencie – oznacza to zwiększenie zdolności kredytowej – gdyż przy tym samym dochodzie – nie zmienia się dostępna tzw. kwota wolna dochodu (kwota która może być wg banku w całości przeznaczona na ratę nowego kredytu). Skoro kwota wolna się nie zmienia, a obniżenie oprocentowania powoduje spadek raty – możemy zatem otrzymać większą kwotę kredytu przy takiej samej miesięcznej racie. No to super! Hmm, niezupełnie… Obecna sytuacja, która wymusiła na RPP obniżenie stóp procentowych, na bankach wymusiła reakcję zupełnie odwrotną w skutkach – mianowicie banki dosyć ostro zaostrzyły ocenę scoringową klientów. Co to oznacza?

Mniej więcej tyle, że obecnie trzeba być dla banku dużo bardziej wiarygodnym klientem niż jeszcze miesiąc temu. W praktyce powoduje to wykluczenie niektórych form uzyskiwania dochodu ( np. działalność gospodarczą) lub niektórych branż – np. turystycznej, czy imprezowej – gdzie nie sposób spodziewać się szybkiej poprawy sytuacji tych gałęzi gospodarki. Banki doskonale zdają sobie z tego sprawę dlatego będąc nawet etatowym pracownikiem w takiej branży wysokiego ryzyka możemy spotkać się z odmową ze strony banku. Dlatego warto skorzystać zwłaszcza teraz z usług multibrokera kredytowego, który swoim doświadczeniem i wiedzą pomoże nam uzyskać kredyt na dobrych warunkach.

Mogę dodać od siebie, że ograniczając kontakt z klientem do niezbędnego minimum, spotykając się tylko raz z klientem umożliwiamy mu złożenie nawet trzech wniosków równocześnie – co samemu jest niewykonalne. Zaoszczędzamy w ten sposób czas i pieniądze – nic nas bowiem taka usługa nie kosztuje – a przy okazji nie narażamy się na zarażenie podczas wizyty w banku.